///

Anatomia oszustwa w sieci, czyli OSINT dla każdego

Bracia Dalton tworzący fałszywe sklepy

Przewodnik po weryfikacji e-sklepów (analiza istniejących stron)

Anatomia oszustwa w sieci nabiera nowego wymiaru w świecie, w którym założenie sklepu internetowego zajmuje mniej czasu niż zaparzenie dobrej kawy. Obecnie dzięki AI taki sklep może stworzyć każdy: programista, właściciel biznesu, który nie napisał nawet linijki kodu, a także hakerzy czy naciągacze. Wystarczy narzędzie AI, kilkadziesiąt dolarów, trochę czasu i można zaczynać. Ten wpis to analiza kilku sklepów internetowych, w których nie wszystko działa tak, jak powinno, oraz wskazanie, na co należy zwracać uwagę. To także pokazanie, że narzędzia OSINT są dla każdego i pomagają nam skutecznie chronić się przed oszustami.

Dlaczego warto przeczytać ten atykuł do końca?

Pandemiczna złota era e-commerce przyniosła nam niesamowitą wygodę – zakupy dostarczane pod drzwi lub do paczkomatu, czasami w niecałe 24 godziny, nieograniczony wybór towarów i płatności jednym kliknięciem. Brzmi idealnie? Czasami, aż za bardzo.

Niestety, ten sam cyfrowy postęp otworzył drzwi na oścież dla oszustów, naciągaczy i handlarzy iluzją. E-commerce to dzisiaj często Dziki Zachód, gdzie bracia Dalton generują setki fałszywych stron dziennie, Mamuśka liczy kasę, a biedny Lucky Luke nie nadąża z ich usuwaniem.

Anatomia oszustwa w sieci – charakterystyka konsumentów

Konsumenci muszą się nauczyć być jednocześnie kupującymi i szeryfami, którzy bronią własnych pieniędzy przed oszustami. Poniżej cechy charakteryzującego idealnego konsumenta w czasach masowych oszustw w sieci.

1. Szybko jak Neo w Matrixie

Idealny kupujący robi widowiskowe uniki przed wyskakującymi okienkami z „wyprzedażą stulecia -95%” i zamyka okienka szybciej, niż złośliwy skrypt zdąży pomyśleć o załadowaniu się.

2. Bystry jak Hercules Poirot

Świadomemu klientowi wystarczy mu jedno spojrzenie na pasek adresu, by zauważyć, że zamiast domeny blik.pl jest blik-platnosc.pl lub, że w adresie bIik.plukryła się wielka litera „I”, demaskując cały misterny plan oszustów.

3. Przebiegły jak Danny Ocean

Taki konsument zna na wylot psychologiczne sztuczki i presję czasu („Tylko 3 sztuki w tej cenie! Ogląda to 140 osób!”). Zamiast ulec emocjom, z uśmiechem sprawdza datę rejestracji domeny w rejestrze WHOIS.

4. Ostrożny jak Indiana Jones

To klient zamieniający złoty posążek na worek z piaskiem lub saper na polu minowym – zanim wpisze gdziekolwiek numer swojej karty, trzy razy upewni się, czy bramka płatnicza jest prawdziwa, a dla bezpieczeństwa i tak generuje jednorazową kartę wirtualną w aplikacji bankowej, żeby zapłacić za kabel USB na mało znanej stronie.

5. Nieufny jak szalonooki Moody z Harry’ego Pottera

Taki człowiek na każdy SMS o treści „Twoja paczka wymaga dopłaty 1,50 zł” reaguje swoim kultowym okrzykiem: „Stała czujność!” (w oryginale Constant vigilance!) i zamiast klikać w link, zgłasza numer do zablokowania.

6. Czujny jak Terminator

U takiego klienta jego wewnętrzny HUD natychmiast skanuje stronę sklepu w poszukiwaniu braku regulaminu, brakujących danych NIP/REGON oraz podejrzanych błędów językowych, oznaczając witrynę czerwonym komunikatem: ZAGROŻENIE.

7. Nieugięty jak John Wick

Kiedy „konsultant z banku” dzwoni i prosi go o zainstalowanie aplikacji do zdalnego pulpitu (jak AnyDesk) albo podanie kodu Blik, odpowiada lodowatym spojrzeniem w ekran i bezsłownym rozłączeniem się.

8. Sceptyczny jak kot u weterynarza

Taki kupujący traktuje każdy błąd na stronie jako osobistą zniewagę i próbę ataku.

9. Przezorny jak Strażnik Teksasu

Gdy widzi na stronie ikonki certyfikatów bezpieczeństwa, które okazują się być zwykłymi, nieklikalnymi obrazkami wklejonymi w stopkę i traktuje je z półobrotu.

10. Zdecydowany jak James Bond

To klient, który bez wahania opuszcza sklep, gdy jedyną dostępną metodą płatności okazuje się „zwykły przelew na prywatne konto” lub podejrzany link do Blika.

Anatomia oszustwa w sieci – skąd pomysł na taki wpis?

Jako trenerka regularnie prowadząca szkolenia z cyberbezpieczeństwa, także dla osób mniej biegłych w świecie komputerów, stron i hakerów, na co dzień spotykam się z historiami ludzi, którzy stracili oszczędności życia, udostępnili swoje dane przestępcom lub po prostu zapłacili za produkt, który nigdy do nich nie dotarł.

Często słyszę zdanie: „Ale ta strona wyglądała tak profesjonalnie!”. I tu leży pies pogrzebany – oszuści już coraz rzadziej używają koślawego języka z translatora z błędami ortograficznymi, jak w starych e-mailach od „Nigeryjskiego Księcia” czy Brada Pitta. Dzisiejsze fałszywe sklepy często mają piękne zdjęcia, animacje, wyskakujące powiadomienia o tym, że „Ktoś z Warszawy właśnie kupił ten produkt„, oraz rzekomo bezpieczne płatności.

W tym wpisie weźmiemy pod lupę przykłady stron i sklepów internetowych, znalezione w sieci, które budzą ogromne wątpliwości z perspektywy bezpieczeństwa naszych danych i pieniędzy. Na podstawie kilku stron zobaczycie, jak działa anatomia takiego oszustwa. Językiem w pełni zrozumiałym dla osoby spoza branży cybersecurity wyjaśnię, jak w kilka minut zrobić darmowe sprawdzenie sklepu za pomocą darmowych źródeł, by sprawdzić, kto stoi po drugiej stronie ekranu. A jeśli jest już za późno – podpowiem, gdzie szukać ratunku.

Anatomia oszustwa w sieci nr 1 – Dysk 128 TB za 160 zł – kiedy oferta łamie prawa ekonomii i logiki

Oszuści najczęściej grają na naszych emocjach: pośpiechu, chęci oszczędności, a czasem – na braku specjalistycznej wiedzy technicznej. Zobaczmy to na konkretnych przykładach.

Przenośny cud techniki znikąd (Analiza przypadku: strona dekorzaly.com)

Jednym z takich niegrzecznych sklepów, znalezionych przeze mnie w sieci, jest sklep DEKORZALY, oferujący m.in. „Dysk SSD 128TB Wysoka Prędkość Kompaktowa Wytrzymała” za ułamek ceny, w wielkiej promocji. Podobną ofertę mają zresztą sklepy TATA Fashion czy Bursztynhome.

Baner informuje nas, że „NASZA WYPRZEDAŻ MAGAZYNOWA KOŃCZY SIĘ DZIŚ!„, do tego jest informacja poprzedzona czerwoną, migającą kropką: „TYLKO 7 SZTUK NA STANIE — DUŻE ZAINTERESOWANIE!”. I ta ilość nie zmienia się od kilku dni, ale ma przekazać naszemu móżgowi jedną ważną wiadomość: Kup, zanim inni to wykupią.

Uwaga: Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wygląda ten sklep, to otwórzcie go w przeglądarce w trybie incognito, inaczej reklamy jego produktów będziecie potem widzieć na każdej stronie.

Anatomia oszustwa w sieci - Oferta sprzedaży dysku 128 TB, dostęp: 10.06.2026
Anatomia oszustwa w sieci – Oferta sprzedaży dysku 128 TB, dostęp: 10.06.2026

Z punktu widzenia osoby, która w swoim życiu kupiła już wiele drogich dysków, ta oferta jest po prostu ekonomicznie niemożliwa. Dlaczego? Dysk SSD o pojemności 128 Terabajtów (TB) to obecnie technologia klasy enterprise, która kosztuje krocie. Tymczasem w chińskich sklepach dropshippingowych takie „zabawki” są sprzedawane za mniej niż 300 złotych.

Jak działa oszustwo 'fake’ SD Flash cards/drives?

Nie kupiłam tego dysku osobiście, ale zakładam, że gdybym kupiła taki dysk, to mogłabym go nigdy nie dostać. Ale jest jeszcze inna opcja, że jest to klasyczne oszustwo znane jako ’fake’ SD Flash cards/drives. Oszuści biorą najtańszy i najwolniejszy pendrive o pojemności np. 64 Gigabajtów (GB) – czyli tysiące razy mniejszej – i za pomocą specjalnego oprogramowania hakują jego kontroler.

Kiedy podłączasz taki sprzęt do komputera, zmanipulowany kontroler okłamuje system operacyjny Windows czy Mac, zgłaszając: „Mam 128 Terabajtów miejsca!”. Użytkownik zaczyna kopiować na niego swoje cenne zdjęcia, dokumenty z pracy, filmy. Pasek postępu leci do przodu, wszystko wydaje się działać. Jednak fizycznie miejsce kończy się po wgraniu 64 GB danych.

Co robi sprzęt dalej? Zaczyna nadpisywać nowe pliki na te stare, kasując bezpowrotnie Twoje dane. Dowiadujesz się o tym dopiero wtedy, gdy po kilku miesiącach chcesz otworzyć zdjęcia z wakacji, a komputer wyświetla błąd o „uszkodzonym pliku„. Tracisz nie tylko pieniądze, ale i cenne wspomnienia.

Dlatego zanim zaczniesz na taki okazyjnie kupiony dysk lub pendrive wgrywać dane, najpierw sformatuj dysk. Albo użyj narzędzia typu FakeFlashTest.

Zabawmy się w detektywa, czyli szukamy nieprawidłowości na stronie sklepu

Analizując kod źródłowy sklepu dekorzaly.com, przyglądając się zdjęciom i ich opisom, za pomocą opcji z menu podręcznego (prawy klik myszą na zdjęciu) można zauważyć, że plik ze zdjęciem paczki na linii produkcyjnej ma w nazwie: Gemini_Generated_Image. Co to oznacza? Że nawet zdjęcia na stronie nie są prawdzwe i są wygenerowane przez AI! Oszuści wygenerowali wizualizację nieistniejącej linii produkcyjnej za pomocą sztucznej inteligencji (AI od Google) i zapomnieli zmienić nazwę. Nawet logo Gemini nie usunęli. Oczywiście, samo zdjęcie wygenerowane przez AI nie oznacza, że coś jest fałszywe, ale w połączeniu z ceną już powinno dać powody do większej uwagi i zastanowienia.

Zdjęcie paczki wygenrowane przez Google Gemini, dostęp: 10.06.2026
Zdjęcie paczki wygenrowane przez Google Gemini, dostęp: 10.06.2026

Zwróćcie też uwagę na element płatności: sklep mocno reklamuje „Bezpieczną płatność BLIK”. BLIK sam w sobie jest systemem bezpiecznym dla banku, ale w e-commerce to pułapka na konsumenta. Transakcja BLIK to odpowiednik wręczenia komuś gotówki do ręki – jeśli towar nie przyjdzie, odzyskanie tych pieniędzy z banku jest niezwykle trudne. Dlatego cyberprzestępcy tak bardzo go kochają. Za zakupy online lepiej płacić kartą płatniczą – dlaczego? O tym w dalszej części wpisu.

Inne nieprawidłowości na stronie sklepu

Na głównej stronie sklepu propozycja Odbierz 5% zniżki jest zapisana bez błędu ortograficznego. Wyskakujące okienko już ma przycisk z błędem w nazwie: ODBIEŻ MÓJ KOD. Czy profesjonalny sprzedawca robi takie błędy?

Poprawna pisownia słowa ODBIERZ, dostęp 10.06.2026
Poprawna pisownia słowa ODBIERZ, dostęp 10.06.2026

Na pierwszym zdjęciu dysku napis brzmi: Portable SSD MOBILE STORAGE 128TB, na innym już inny: Portable SSD MOBILE STORAGE, bez pojemności. Na dodatek dyski niebieski i czarny mają dziwne wycięcia na górze.

Błędy w zdjęciach dysków, dostęp 10.06.2026
Błędy w zdjęciach dysków, dostęp 10.06.2026

To kolejny dowód na to, że przedmiot, który chcesz kupić, z dużym prawdopodobieństwem nie istnieje w rzeczywistości.

Anatomia oszustwa w sieci nr 2 – włoska moda, francuski numer, chiński magazyn

Sklepy te często znikają, a na ich miejsce, jak grzyby po deszczu pojawiają się nowe. Więc jeśli w chwili, gdy czytasz ten wpis, danego sklepu nie ma już w sieci, to znaczy, że został prawdopodobnie zgłoszony i usunięty. Na jego miejscu, niestety pojawią się nowe, ale rekomendacje z tego wpisu wciąż pozostaną aktualne.

Pokazane poniżej przykłady sklepów to zjawisko, które zalało polski internet: masowe sklepy „odzieżowe”, które udają lokalne butiki lub luksusowe europejskie marki. Mamy tu adresy takie jak elvena.pl, weronika-moda.com, lonalux.pl, a do tego szereg podobnych tworów jak konkyli.com czy stellara.pl.

Anatomia oszustwa w sieci - Sklep konkyli.com i mieszanina języków, dostęp: 19.06.2026
Anatomia oszustwa w sieci – Sklep konkyli.com i mieszanina języków, dostęp: 19.06.2026

Wybierając sklep internetowy, często kierujemy się atrakcyjnymi zdjęciami i niskimi cenami. Jednak nie wszystko, co znajdziecie w sieci, jest okazją. Dziś pod lupę biorę stronę elvena.pl. Pokażę, jakie sygnały powinny wzbudzić Waszą czujność i dlaczego warto zachować ostrożność.

„Ostatnia szansa” i nierealne rabaty

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po wejściu na stronę, jest sposób prezentacji produktów. Ogromne przekreślone ceny (np. z 700 zł na 180 zł) to klasyczna technika marketingowa mająca na celu wywołanie presji czasu. W świecie e-commerce takie „promocje” zazwyczaj oznaczają, że mamy do czynienia z produktami niskiej jakości (dropshipping), które kupisz znacznie taniej na popularnych platformach typu AliExpress.

Okazyjne ceny w sklepie elvena.pl, dostęp: 17.06.2026
Okazyjne ceny w sklepie elvena.pl, dostęp: 17.06.2026

Brak przejrzystych danych firmy

Prawdziwy sklep internetowy w Polsce udostępnia na swojej stronie dane sprzedawcy, takie jak: pełna nazwa firmy, adres siedziby, NIP oraz REGON. Na elvena.pl – podobnie jak w wielu tego typu sklepach – w sekcji „Kontakt” czy „Regulamin” często znajdziesz jedynie adres e-mail (najczęściej generyczny, np. info@…). Brak konkretnych danych to ogromny sygnał ostrzegawczy – w razie problemów z reklamacją lub zwrotem towaru, nie będziesz wiedzieć, do kogo wysłać pismo lub z kim walczyć o swoje prawa konsumenckie.

Polityka prywatności sklepu elvena.pl, dostęp: 17.06.2026
Polityka prywatności sklepu elvena.pl, dostęp: 17.06.2026

Opinie w sieci nie kłamią

Warto zajrzeć na serwisy takie jak Ceneo czy Trustpilot. W przypadku domeny elvena.pl znajdziesz wiele negatywnych opinii. Klienci najczęściej skarżą się na:

  • Problemy z reklamacją: Sprzedawca często próbuje zrzucić odpowiedzialność na kupującego lub producenta, w momencie chęci odstąpienia od umowy (zwrotu towaru), klient informowany jest o konieczności odesłania przesyłki do Azji na własny koszt, co często przewyższa wartość zamówienia.
  • Towar niezgodny z opisem lub uszkodzony: Częsty scenariusz przy tanim imporcie.
  • Fatalną obsługę klienta: „Odbijanie piłeczki” między różnymi adresami e-mail to standardowa procedura mająca zniechęcić klienta do dalszego dochodzenia swoich praw.
Opinie o sklepie elvena.pl na Trustpilot, dostęp: 17.06.2026
Opinie o sklepie elvena.pl na Trustpilot, dostęp: 17.06.2026

Jak sprawdzić sklep przed zakupem?

Jeśli zastanawiasz się nad zakupem na elvena.plzdecydowanie odradzam. Ryzyko utraty pieniędzy lub otrzymania produktu marnej jakości jest zbyt duże w porównaniu do potencjalnych oszczędności.

  1. Szukaj NIP-u i adresu: Jeśli ich nie ma – nie kupuj.
  2. Sprawdź opinie: Wpisz w Google „[nazwa sklepu] opinie” – jeśli pierwsze wyniki to skargi na oszustwa, uciekaj.
  3. Sprawdź zdjęcia: Jeśli zdjęcia produktów wyglądają jak z katalogu modowego, a sklep wydaje się „dziwny”, użyj opcji wyszukiwania obrazem w Google (Google Lens). Często okaże się, że ten sam produkt znajdziesz na chińskich portalach za 1/10 ceny.

Pamiętaj: Zakupy w sieci powinny być przyjemnością, a nie walką o zwrot swoich pieniędzy!

Wskazówka dla Ciebie: Jeśli już dokonał_ś zakupu i masz problem, zachowaj całą korespondencję mailową, zrób zrzuty ekranu oferty i w razie problemów z płatnością, skorzystaj z procedury chargeback w swoim banku (jeśli płacił_ś kartą) lub otwórz spór przez operatora płatności.

Anatomia oszustwa w sieci – jak działa taki SCAM

Taki model sprzedaży to w większości klasyczny model bezwartościowego dropshippingu lub po prostu scam (oszustwo). Otwarcie sklepu na platformie takiej jak Shopify zajmuje 20 minut. Przestępcy kupują np. polską domenę (z końcówką .pl), „pożyczają” zdjęcia ubrań z platform typu AliExpress (lub używają modelek wygenerowanych przez AI), ustawiają fałszywe liczniki czasu („Promocja kończy się za 19:59!”) i pompują ogromne pieniądze w reklamy na Facebooku i Instagramie.

Ubranie, które tam „kupisz” (jeśli w ogóle cokolwiek do Ciebie przyjdzie, co nie jest pewne), to najczęściej poliestrowa szmatka z Chin warta 2 dolary, a zapłacisz za nią 140 złotych. Zwrot? Powodzenia z odesłaniem paczki na własny koszt do Hong Kongu. Koszt wysłania paczki z Polski do Hongkongu zaczyna się od około 65 zł za przesyłkę pocztową, a ceny usług kurierskich (np. FedEx, UPS) zaczynają się od około 190–250 zł dla paczki o wadze do 1 kg. Dokładna kwota zależy od wybranego przewoźnika, wagi oraz gabarytów. I na tym właśnie często polega ten biznes. Oszust wie, że nikt przy zdrowych zmysłach nie odeśle wadliwej sukienki za cenę wyższą niż jej wartość. Taka sama sytuacja dotyczy sklepów weronika-moda.pl. Piękne, „polskie” imię, a w środku te same mechanizmy – agresywne wyprzedaże, kalki z innych języków i brak transparentnego, polskiego adresu oraz NIP-u w regulaminie.

Czasami język polski sprawia przestępcom problem i tak np. w sklepie weronika-moda zamiast kategorii Sukienki mamy kategorię Sukienek, kategorię Marynarek zamiast Marynarki.

Anatomia oszustwa w sieci - Błędy na stronie weronika-moda.com, dostęp: 17.06.2026
Anatomia oszustwa w sieci – Błędy na stronie weronika-moda.com, dostęp: 17.06.2026

Inny sklep, stellara.pl, oprócz kategorii Bluzki, Kurtki czy Marynarki ma też ciekawą kategorię Kobiety.

Anatomia oszustwa w sieci - Błędy na stronie stellara.pl, dostęp: 17.06.2026
Anatomia oszustwa w sieci – Błędy na stronie stellara.pl, dostęp: 17.06.2026

A nawet kolekcję męską z eleganckimi bluzkami dla kobiet 😉

Błędy na stronie stellara.pl, dostęp: 17.06.2026
Błędy na stronie stellara.pl, dostęp: 17.06.2026

Inne dziwne usługi i brakujące polityki prywatności

Kupujesz usługę – Audyt bezpieczeństwa, zestaw dokumentów czy książkę. Wygląda super. Wchodzisz w regulamin lub politykę prywatności, a tam… pustka. Albo, co gorsza, skopiowany z internetu szablon z adresami „ul. Przykładowa 1, 00-000 Warszawa”.

Z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa (oraz prawa, zwłaszcza RODO), jeśli usługodawca cyfrowy przetwarza Twoje dane, prosi o Twój adres, czy chce podpiąć narzędzie do Twoich kont w social mediach, musi wylegitymować się pełnymi danymi firmowymi. Musisz wiedzieć, z kim zawierasz umowę! Jeżeli strona sprzedająca audyty lub inne usługi nie ma w stopce numeru NIP, KRS lub chociażby nazwy działalności gospodarczej (CEIDG) powiązanej z konkretnym człowiekiem, to zapala się czerwona flaga z syreną alarmową.

Dlaczego to jest tak niebezpieczne?

  1. Brak odpowiedzialności: Jeśli zapłacisz np. za bota ułatwiającego pracę, a on zacznie wysyłać spam do Twoich kontaktów biznesowych lub zablokuje Ci konto, kogo pozwiesz? Firmę, której nazwy nie znasz, która nie istnieje?
  2. Kradzież dostępu (Account Takeover): Wiele usług typu „automatyzacja” prosi o Twoje hasła lub tzw. tokeny sesyjne. Jeśli nie ma za tym legalnej, zarejestrowanej w Polsce czy w Unii Europejskiej firmy, dosłownie dajesz klucze do swojego cyfrowego domu anonimowym osobom z internetu.
  3. Bezwartościowe certyfikaty: Jeśli strona uwiarygadnia się certyfikatami, a nie precyzuje, przez kogo zostały wydane, na jaki czas i jaki mają numer rejestrowy – potraktuj je jak dyplomy wydrukowane na domowej drukarce z darmowego programu graficznego.

Anatomia oszustwa w sieci nr 3 – Trenlix.com pod lupą – dlaczego ten sklep wygląda jak książkowy „scam”?

W sieci znalazłam sklep Trenlix.com. Strona wita nas obietnicami szybkiej wysyłki w Polsce (24–72 godziny), całodobową obsługą klienta oraz hasłem o „tysiącach zadowolonych klientów„. Brzmi świetnie, prawda? Niestety, po dokładnej analizie okazuje się, że to najprawdopodobniej klasyczna pułapka na nieświadomych konsumentów.

Oto największe „czerwone flagi”, które można znaleźć na trenlix.com:

Trenlix to sklep-widmo: „Tysiące klientów”, a w Google pusto

Na stronie głównej dumnie widnieje informacja: Tysiące zadowolonych klientów”. Tymczasem szybkie sprawdzenie w wyszukiwarkach internetowych (w tym zapytań o opinie, dane WHOIS czy nawet samą nazwę „Trenlix”) zwraca.informacje o nieprawidłowościach w jego działaniu, a nie o zadowolonych klientach. To ogromny sygnał ostrzegawczy. Gdyby sklep rzeczywiście obsłużył tysiące osób, w sieci roiłoby się od opinii na forach.

Anatomia oszustwa w sieci - Strona główna trenlix.com, dostęp: 17.06.2026
Anatomia oszustwa w sieci – Strona główna trenlix.com, dostęp: 17.06.2026

Brak indeksacji w Google sugeruje, że może to być bardzo świeża domena, stworzona najpewniej na potrzeby krótkiej i agresywnej kampanii reklamowej (często na Facebooku, Instagramie lub TikToku), która po zebraniu pieniędzy od ofiar po prostu zniknie.

I faktycznie, sprawdzenie domeny na stronie WHOIS potwierdza te przypuszczenia. Domena została zarejestrowana 1 marca 2026 roku, czyli 3 miesiące temu.

Anatomia oszustwa w sieci - Sprawdzenie domeny trenlix.com przy użyciu Whois, dostęp: 19.06.2026
Anatomia oszustwa w sieci – Sprawdzenie domeny trenlix.com przy użyciu Whois, dostęp: 19.06.2026

Sztuczne marki i „” przy każdym produkcie

Asortyment sklepu to zbiór losowych gadżetów: BoxEdge™, VapoMaster™, SpinGrill™ czy Floatly™. Sprzedawca dodaje znak towarowy „™” do każdej nazwy, aby wywołać wrażenie, że mamy do czynienia z produktami premium, ekskluzywnymi dla tego sklepu. W rzeczywistości to najpowszechniejsza taktyka agresywnego dropshippingu. Sprzedawcy wymyślają własne nazwy, by ukryć prawdziwe pochodzenie towaru i utrudnić Ci wyszukiwanie obrazem. W ten sposób tani produkt z chińskich portali zakupowych (warty często kilkanaście złotych) jest sprzedawany jako „markowy sprzęt”.

Podejrzana struktura cenowa (magia 89,90 zł)

Prawie każdy produkt na stronie głównej posiada identyczny schemat cenowy – rzekoma obniżka z 189,90 zł na 89,90 zł. Taka homogeniczność cen to ewidentny dowód na to, że nie mamy tu do czynienia z realną polityką marżową i prawdziwym magazynem, lecz z gotowym szablonem nakierowanym na wywołanie u klienta poczucia, że „trafił na super okazję”.

Anatomia oszustwa w sieci - Oferty za 89,90 zł na trenlix.com, dostęp: 17.06.2026
Anatomia oszustwa w sieci – Oferty za 89,90 zł na trenlix.com, dostęp: 17.06.2026

Brak transparentności i danych firmy

Mimo dedykowanych sekcji na dole strony (np. „Informacje prawne”, „Dane kontaktowe”), sklep jest skonstruowany tak, by maksymalnie utrudnić dotarcie do realnych danych właściciela. Legalnie działająca w Polsce firma ma obowiązek podać na stronie swój adres rejestracyjny, NIP lub KRS. Jeśli nie jesteś w stanie znaleźć tych informacji w mniej niż 30 sekund – natychmiast zrezygnuj z zakupów.

Jeśli zerkniemy na stronę Informacje kontaktowe robi się jeszcze ciekawiej: czy zauważyliście, gdzie mieści się siedziba firmy Trenlix?

Informacje kontaktowe - trenlix.com, dostęp: 18.06.2026
Informacje kontaktowe – trenlix.com, dostęp: 18.06.2026

Na stronie Informacje prawne mamy jeszcze NIP i REGON z samymi zerami.

Nota prawna - trenlix.com, dostęp: 18.06.2026
Nota prawna – trenlix.com, dostęp: 18.06.2026

Jak wczytamy się dobrze w Politykę prywatności to możemy zauważyć, że dane kontaktowe to adres we Włoszech.

Włoski adres na stronie trenlix.com, dostęp: 19.06.2026
Włoski adres na stronie trenlix.com, dostęp: 19.06.2026

Ale i tak najciekawsze są dowody współpracy na linii narzędzie AI – człowiek na stronie Polityki zwrotów. Jak się okazuje, nie tak łatwo stworzyć stronę w języku, którego się nie zna.

Polityka zwrotów - trenlix.com, dostęp: 19.06.2026
Polityka zwrotów – trenlix.com, dostęp: 19.06.2026
Adres do zwrotów - trenlix.com, dostęp: 18.06.2026
Adres do zwrotów – trenlix.com, dostęp: 18.06.2026
Kontakt - trenlix.com, dostęp: 18.06.2026
Kontakt – trenlix.com, dostęp: 18.06.2026

Trenlix wykazuje wszystkie cechy typowego „sklepu-pułapki”, który żeruje na impulsywnych zakupach napędzanych przez media społecznościowe. Obietnica wysyłki w 24 godziny to najpewniej fikcja, a po opłaceniu zamówienia możesz otrzymać towar marnej jakości wysłany bezpośrednio z Azji (po kilku tygodniach oczekiwania) lub… nie otrzymać go wcale.

Złota zasada: Zanim klikniesz „Kupuję i płacę” w nowym, nieznanym sklepie, upewnij się, że marka faktycznie istnieje w sieci poza własną stroną i reklamami na Facebooku!

Bądź zdroworozsądkowym pesymistą w sieci

Zakupy i załatwianie spraw w internecie są i nadal będą naszym oknem na świat. Żaden ekspert od cyberbezpieczeństwa nie będzie Wam odradzał kupowania online. Ja też tego nie robię. Ja oczekuję od Was jednak tylko jednego – uruchomienia zdroworozsądkowego filtra, zasady „Zero Trust” (Ograniczonego Zaufania), która sprawdza się nie tylko u specjalistów IT, ale także w naszych własnych domach, podczas niedzielnego przeglądania wyprzedaży na telefonie.

Widzisz dysk 128TB za 200 złotych? Sprawdź podobne dyski w wyszukiwarce. Widzisz przepiękną sukienkę za bezcen w likwidującym się polskim sklepie z francuskim kontaktem i chińskim adresem na fałszywym zegarze promocji? Użyj lupy Google Maps i sprawdź ich metrykę w bazie WHOIS. Zamawiasz usługę informatyczną lub dajesz narzędziu dostęp do swoich kont? Szukaj na stronie twardych danych identyfikacyjnych – KRS, NIP, polityki prywatności informującej o tym, w jaki sposób Twoje dane są przetwarzane i zabezpieczane.

Internet to genialne miejsce, o ile potrafisz odróżnić prawdziwe miasto od wymarłego, gdzie w teorii działa naciągacz. Mam nadzieję, że dzięki powyższym, podstawowym technikom dołączycie od dziś do grona uświadomionych i bezpiecznych użytkowników sieci.

Chcesz od razu przejść do czynów i samodzielnie prześwietlić podejrzany e-sklep przed zakupami? Przygotowałem dla Ciebie praktyczny poradnik z listą bezpłatnych rozwiązań, które możesz przetestować od ręki. Przeczytaj mój kolejny wpis: Darmowe narzędzia OSINT – jak sprawdzić sklep i nie dać się oszukać!

Podsumowanie: nie dajcie się cyberzbójom!

Zapiszcie link do tego tekstu, prześlijcie go swoim rodzicom, dziadkom i znajomym. Edukacja to najlepszy i całkowicie darmowy system antywirusowy, jakiego w życiu doświadczycie.

Pamiętajcie, że oszustwa w sieci stale ewoluują, ale podstawowe zasady weryfikacji miejsc, w których zostawiasz swoje ciężko zarobione pieniądze, pozostają niezmienne. Najlepszą bronią w walce z naciągaczami jest czujność i odpowiednia wiedza.

Oszustwa w sieci nie ogranicza się wyłącznie do fałszywych sklepów internetowych. Cyberprzestępcy równie chętnie żerują na osobach, które szukają nowego źródła dochodu, podszywając się pod rekruterów i oferując fikcyjne etaty.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wyglądają współczesne wyłudzenia na rynku zatrudnienia i gdzie szukać ratunku, gdy dasz się złapać na haczyk, sprawdź nasz artykuł: Oszustwa przy poszukiwaniu pracy i fałszywe oferty – jak się bronić?

Share this post:

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *