W dyskusjach o sztucznej inteligencji dominuje lęk przed „wrogim przejęciem/zabraniem” pracy. Boimy się algorytmów, jakby były obcą cywilizacją, która nagle wylądowała na Ziemi. Prawda jest jednak bardziej prozaiczna: AI nie włamuje się do naszych biur – to my zostawiamy otwarte drzwi, a na biurku kładziemy mapę i kluczyki.
Poniżej kilka przykładów pokazujących, że jako ludzkość robimy wszystko, aby stać się zbędnymi na rynku pracy i w biznesie:
1. Proceduralizacja wszystkiego
Zamieniamy kreatywne zadania w sztywne checklisty. Jeśli Twoją pracę da się opisać w 10 punktach instrukcji „jeśli A, to zrób B”, to znaczy, że stworzyłeś idealny algorytm. A AI po prostu wykona go szybciej.
2. Kult „Copy-Paste” i szablonów
Zamiast tworzyć unikalne rozwiązania, szukamy gotowców. Wypełniamy formularze, używamy tych samych frameworków i schematów. Tworzymy takie same strony, piszemy taki sam kod. Skoro wynik końcowy ma być standardowy, maszyna dowiezie go szybciej i taniej. Kreatywność i unikalność to Twoje atuty, wykorzystaj je, nie wrzucaj do publicznych modeli, inaczej inni szybko dowiedzą się, na czym polegał sekret Twojej unikalności.
3. Karmienie modeli LLM własnymi danymi
Każdy darmowy raport, post czy kod wrzucony do sieci bez refleksji jest paliwem dla modeli LLM. Uczymy AI naszych trików, skrótów myślowych i unikalnej wiedzy, nie żądając nic w zamian. Zostaw coś dla siebie, co cię wyróżnia: Twój styl pisania, Twoje pomysły.
4. Rezygnacja z krytycznego myślenia
Coraz częściej bezkrytycznie przyjmujemy to, co podpowiada nawigacja w telefonie, autokorekta czy system rekomendacji. Kiedy przestajemy kwestionować wybory technologii, stajemy się tylko jej „operatorem”, a stąd już tylko krok do pełnej automatyzacji.
5. Komunikacja jak z promptu AI
Zauważyliście, że e-maile stają się coraz bardziej suche i przewidywalne? Pisząc w sposób pozbawiony emocji i niuansów, upodabniamy się do botów. Jeśli piszesz jak AI, nie dziw się, że AI Cię kiedyś zastąpi.
6. Przedkładanie ilości nad jakość
W świecie, gdzie liczy się „content”, a nie „treść”, AI wygrywa masowością. Produkując tysiące przeciętnych tekstów czy grafik, a my sami obniżyliśmy poprzeczkę do poziomu, na którym algorytm czuje się najlepiej.
7. Zanik kompetencji podstawowych (Deskilling)
Przestajemy uczyć się podstaw, bo „można to wygenerować”. Gdy tracimy głębokie zrozumienie rzemiosła, tracimy też zdolność do nadzorowania AI. Stajemy się zależni, a zależność to pierwszy krok do bycia „pierwszym do zamiany”.
8. Standaryzacja emocji w obsłudze klienta
Wprowadziliśmy skrypty rozmów tak sztywne, że konsultant na infolinii brzmi jak automat, a bot od fotowoltaiki wydaje nam się być super gościem, do którego możemy mówić „Siema bro”. Skoro i tak nie pozwalasz pracownikowi na empatię i ludzki odruch, bot zrobi to samo bez przerw na kawę, bez urlopów, bez wolnień lekarskich, opieki na dziecko, i to w cenie subskrypcji.
9. Praca w wyspecjalizowanych domenach
Zamykamy się w ciasnych specjalizacjach, tracąc z oczu szeroki kontekst. AI świetnie radzi sobie z takimi zadaniami. To nasza zdolność łączenia kropek z różnych dziedzin jest tym, co daje nam przewagę nad AI – o ile z niej korzystamy.
10. Akceptacja „wystarczająco dobrej” jakości zwracanej przez sztuczną inteligencję
Zgodziliśmy się na bylejakość. Jeśli „wystarczająco dobre” staje się nowym standardem, to AI – które rzadko daje idealne rezultaty, ale niemal zawsze poprawna. Jeśli „wystarczająco dobre” staje się nowym standardem, to AI staje się idealnym, tanim pracownikiem.
11. Po co tworzyć, skoro można wygenerować?
Coraz częściej słyszę: „Po co mam sam projektować stronę internetową czy pisać kod, skoro AI zrobi to w 30 sekund?”. To pułapka. Kiedy rezygnujemy z procesu tworzenia na rzecz generowania, tracimy zrozumienie tego, jak działają nasze własne narzędzia. Stajemy się tylko leniwymi kuratorami cudzych (często wtórnych) pomysłów.
12. Kult bezpiecznego schematu
Zamiast szukać nowej formy, powielamy te same, ograne schematy, bo „to się klika”. AI karmi się wzorcami. Jeśli Twoja praca polega na powielaniu tego, co już było, algorytm zawsze wygra, bo ma w pamięci miliardy takich przykładów.
13. AI jako „miły kolega” vs. toksyczne fora
To fascynujące i smutne zarazem: wolimy zapytać AI, bo ono odpowie bez oceniania. Na specjalistycznym forum często najpierw dowiesz się, jak bardzo się mylisz i dlaczego Twoje pytanie jest głupie. Uciekając przed ludzką arogancją w objęcia algorytmu, sami budujemy mur między nami a innymi specjalistami.
14. Entuzjazm z powodu „ludzkich” wad
Cieszymy się, gdy AI przeklnie, zażartuje albo zachowa się sarkastycznie. „Patrz, klnie jak ja, jest takie ludzkie!”. W rzeczywistości tylko utwierdzamy się w przekonaniu, że nasza osobowość to tylko zestaw statystycznych prawdopodobieństw, które maszyna może bezbłędnie podrobić.
15. Wrzucanie całego życia do „chmury”
Traktujemy AI jak spowiednika. Wrzucamy tam intymne przemyślenia, szkice listów, a nawet dane, których nie powiedzielibyśmy głośno na ulicy. AI wie o nas więcej niż nasi najbliżsi, bo sami dajemy jej do ręki kompletny portret psychologiczny.
16. Brak granic: Zdjęcia medyczne i foldery prywatne
Często mówi się, że AI to „kolega z pracy”. Ale czy swojemu koledze z biura podczas przerwy na kawę pokazałbyś wyniki swoich badań proktologicznych albo prywatne zdjęcia z wakacji, żeby „coś z nimi zrobił”? Raczej nie. A do okna chatu wrzucamy to bez mrugnięcia okiem. Lepiej traktuj go tak jak ja, jako „asystenta”. Mówimy sobie po imieniu, ale do zwierzeń mam realnych przyjaciół.
AI nie zastąpi każdego człowieka. Zastąpi człowieka, który zachowuje się jak algorytm. Zastąpi człowieka, który z własnej woli zrezygnował z prywatności, krytycznego myślenia i unikalnego rzemiosła. Wyjście z tej pułapki wymaga powrotu do tego, co skrajnie ludzkie: błędu, intuicji, buntu i nieoczywistych skojarzeń.
P.S. Mnie AI wspiera w jednej dziedzinie idealnie: nie mam talentu do rysowania i malowania. AI generuje dla mnie grafiki. W oceanie „wystarczająco dobrych, płatnych” grafik, AI wykonuje podobną pracę,co grafik, ale szybciej i taniej.

