////

Pułapka „wystarczalności” w vibe codingu

Pułapka wystarczalności

W świecie zdominowanym przez kulturę hustle i szybkie zwycięstwa, na LinkedInie zapanowała nowa moda. Firmy prześcigają się w chwaleniu się tym, jak bardzo „uprościły” swoje życie. Schemat jest zawsze ten sam: rezygnacja z drogich rozwiązań (Salesforce, HubSpot, SAP) na rzecz własnoręcznie wyklikanych narzędzi No-Code.

„Zbudowaliśmy to w 2 godziny za bezcen” – krzyczą nagłówki. „Jest wystarczające” – dodają autorzy. „Za 10 dolarów. Bez programisty. Bez sprintów. Bez wdrożenia.” Ale czy „wystarczające” to faktycznie nowy standard efektywności, czy może tylko efektowne pudrowanie rzeczywistości?

Brzmi jak rewolucja? Jak ostateczne zwycięstwo sprytnego przedsiębiorcy nad korporacyjnym molochem? Manifest „wystarczalności” stał się ostanio nową religią startupów i sektora MŚP. Obiecuje wolność, zwinność i oszczędności rzędu tysięcy dolarów. Ale jako ktoś, kto widział i testował setki takich „garażowych” systemów, muszę powiedzieć to głośno: To nie ma prawa się udać na dłuższą metę.


Seduction: Dlaczego „wystarczające” tak dobrze się sprzedaje?

Żyjemy w czasach przesytu. Systemy typu Enterprise stały się tak skomplikowane, że ich wdrożenie wymaga armii konsultantów, trwa miesiącami i przypomina operacje na otwartym sercu, a kosztuje tyle, co małe mieszkanie. Nic dziwnego, że wizja posiadania narzędzia „szytego na miarę” przez jednego pracownika w jedno popołudnie jest kusząca.

W tym kontekście wizja narzędzia „szytego na miarę” przez jednego pracownika w jedno popołudnie jest niezwykle pociągająca. To obietnica pełnej kontroli. Wierzymy, że skoro sami zbudowaliśmy to narzędzie (w Cursorze, Lovable czy Github Copilot), to rozumiemy je w 100%. Nie musimy płacić za funkcje, których nie używamy. Nie musimy uczyć się skomplikowanego UI. To wyzwalające uczucie. Niestety, często jest to wolność złudna.

Niestety, to, co dziś nazywamy „dokładnie tym, czego potrzebujemy”, za kilka miesięcy staje się najwęższym gardłem w całej firmie.

Dlaczego „wystarczające” to zazwyczaj eufemizm dla katastrofy?

Kiedy firma chwali się, że zbudowała system w 2 godziny za 10 dolarów, zazwyczaj pomija drobny druczek. A ten druczek zawiera listę ryzyk, które w profesjonalnym świecie IT nazywamy zaciąganiem długu technologicznego na lichwiarskich warunkach.

Choć na początku wszystko wydaje się działać idealnie, rozwiązania typu „2-hour CRM” mają spore wady, o których nikt nie pisze w viralowych postach.

1. Mit skalowalności

Narzędzia zbudowane „pod nasze obecne potrzeby” mają bardzo często jedną zasadniczą wadę: nie uwzględniają przyszłości. To, co działa dla 3 osób w zespole, rozsypuje się, gdy zespół liczy 15 osób. Brak struktury bazy danych, brak uprawnień na poziomie rekordów i limity narzędzi No-Code uderzają w firmę dokładnie wtedy, gdy ta zaczyna odnosić sukcesy. Zamiast skupić się na sprzedaży, zespół spędza czas na naprawianiu „wyklikanych” automatyzacji.

2. Dług technologiczny bez kontroli i Bus Factor

Profesjonalne oprogramowanie posiada dokumentację, testy i spełnia standardy bezpieczeństwa. Twój CRM za 10 dolarów posiada zazwyczaj tylko „intuicję” osoby, która go stworzyła. Jeśli ten pracownik odejdzie z firmy, zostajecie z cyfrowym labiryntem, którego nikt nie potrafi rozwikłać. To nie jest oszczędność – to gigantyczne ryzyko operacyjne. System, który „wisi” na jednej osobie, jest najsłabszym ogniwem Twojej strategii.

3. Bezpieczeństwo i Compliance (RODO)

W profesjonalnych systemach CRM bezpieczeństwo danych jest podstawą. W rozwiązaniach budowanych „na kolanie” łatwo o wycieki danych lub brak odpowiedniego monitorowania. W LinkedInowych postach nikt nie pisze o logowaniu dostępu, szyfrowaniu danych czy polityce retencji. Budując CRM „bez wdrożenia”, często budujesz go też bez zabezpieczeń. Przechowywanie wrażliwych danych klientów w niezabezpieczonych i amatorskich aplikacjach to proszenie się o kłopoty prawne i wizerunkowe, które będą kosztować znacznie więcej niż subskrypcja profesjonalnego narzędzia.


„Wystarczające” to nie standard – to kompromis

Termin „wystarczające” (good enough) w inżynierii ma swoje miejsce – zazwyczaj na etapie MVP (Minimum Viable Product) lub PoC (Proof of Concept). Problem zaczyna się wtedy, gdy MVP staje się docelowym rozwiązaniem dla dojrzałego biznesu.

Standardem w biznesie powinna być solidność i przewidywalność. System CRM to nie tylko notes z numerami telefonów. To silnik Twojej firmy: to raporty, prognozy sprzedaży, integracja z marketingiem i obsługa klienta. Czy naprawdę chcesz, aby serce Twojej firmy było napędzane przez silnik zbudowany w przerwie na lunch?

Czy istnieje złoty środek?

Oczywiście, nie każda firma potrzebuje od razu najdroższego pakietu Salesforce. Istnieje przestrzeń pomiędzy „przeładowanym molochem” a „czymś prostym”. Rozwiązaniem jest:

  • Podejście modułowe: Wybór sprawdzonych narzędzi, które można rozbudowywać.
  • Low-code zamiast No-code: Korzystanie z platform, które pozwalają na dodanie profesjonalnego kodu, gdy zajdzie taka potrzeba.
  • Inwestycja w procesy, nie tylko w UI: Zanim zbudujesz narzędzie, musisz zrozumieć proces. Zły proces przeniesiony do darmowego narzędzia nadal będzie złym procesem – tyle że tańszym w utrzymaniu przez pierwszy miesiąc.
  • Narzędzie AI to asystent: tylko asystent, który nie zastąpi pracy programistów, specjalistów od bezpieczeństwa, ludzi od UX i UI, od infradstruktury.

Wpisy o „CRM-ie w 2 godziny” to świetny marketing, ale kiepska strategia biznesowa. „Wystarczające” rozwiązanie jest wystarczające tylko do momentu, w którym pierwszy raz zawiedzie – a wtedy koszt naprawy zazwyczaj kilkudziesięciokrotnie przewyższa oszczędności poczynione na początku.

Prawdziwa efektywność nie polega na robieniu rzeczy najtaniej i najszybciej. Polega na budowaniu systemów, które wspierają wzrost, a nie go ograniczają.

Budowanie własnego narzędzia, gdy nie ma się twardych kompetencji technicznych, przypomina próbę zbudowania samochodu z klocków LEGO – na dywanie w salonie wygląda super, ale strach tym wyjechać na autostradę.

Oto lista pytań „sprawdzam” oraz zestawienie kompetencji, które dzielą radosną twórczość od profesjonalnego narzędzia biznesowego.


Rachunek sumienia: Pytania przed startem

Zanim zdecydujesz się napisać prompta o napisanie aplikacji, zadaj sobie i zespołowi te 7 pytań. Bądź brutalnie szczery.

  • Pytanie o „Bus Factor”: Jeśli osoba, która to wyklikała, jutro odejdzie z pracy (albo wpadnie pod przysłowiowy autobus), czy ktokolwiek inny będzie w stanie naprawić błąd w tym systemie w ciągu pół godziny?
  • Pytanie o czas ukryty: Czy policzyłeś koszt swojego czasu? Budowa to 2 godziny, ale ile godzin miesięcznie spędzisz na „łataniu” automatyzacji, które się wywaliły, bo AI wpisało datę w złym formacie?
  • Pytanie o sufit: Co się stanie z tym narzędziem, gdy zamiast 100 rekordów będziemy mieli 10 000, a zamiast 2 użytkowników – 20? Czy system to udźwignie, czy po prostu przestanie się wczytywać?
  • Pytanie o „Single Source of Truth”: Czy to narzędzie będzie potrafiło automatycznie i bezbłędnie wymieniać dane z Twoim programem do faktur, mailem i kalendarzem? Czy będziesz musiał przepisywać dane ręcznie („Copy-Paste Service”)?
  • Pytanie o bezpieczeństwo: Gdzie fizycznie leżą dane Twoich klientów? Czy to narzędzie pozwala na nadawanie uprawnień (np. handlowiec widzi tylko swoje rekordy, a nie całą bazę firmy)?
  • Pytanie o standard rynkowy: Czy nowa osoba, którą zatrudnisz, szybciej wdroży się w popularny system (do którego są tysiące tutoriali), czy w Twój „autorski” labirynt w Lovable?
  • Pytanie o exit strategy: Jeśli za rok zdecydujesz się przejść na profesjonalne rozwiązanie, czy będziesz w stanie wyeksportować dane w czystym formacie, czy zostaniesz z bałaganem, którego nikt nie chce dotknąć?

Jakich skilli potrzebujesz (nawet w No-Code, używając narzędzi do vibe codingu)?

To, że nie piszesz kodu w Pythonie czy Javie, nie zwalnia Cię z myślenia jak inżynier. Jeśli chcesz zbudować coś, co przetrwa próbę czasu, potrzebujesz kompetencji z tych czterech obszarów:

Tabela: Niezbędnik twórcy systemów

ObszarDlaczego jest kluczowy?Co musisz wiedzieć?
Modelowanie danychBez tego Twój CRM to tylko ładny Excel.Czym jest relacja „jeden do wielu”, jak unikać duplikacji danych, jak strukturyzować bazę.
Logika procesowaNarzędzie musi odzwierciedlać realny biznes.Jak rysować mapy procesów (BPMN), czym są warunki (IF/THEN) i pętle.
API & IntegracjeŻadna aplikacja nie jest wyspą.Jak działają Webhooki, co to jest JSON, jak autoryzować połączenia między systemami.
UI/UX DesignJeśli system będzie brzydki i trudny, nikt nie będzie go używał.Jak projektować intuicyjne formularze, jak zarządzać hierarchią informacji na ekranie.
Zarządzanie dostępem (RBAC)Nie każdy pracownik powinien widzieć wszystko (np. marże lub całą bazę).Jak wdrażać Role-Based Access Control, czym jest Row-level security i zasada minimalnych uprawnień.
Compliance & RODOBłędy w ochronie danych osobowych mogą kosztować więcej niż najdroższy CRM.Gdzie fizycznie znajdują się serwery (rezydencja danych), jak realizować „prawo do zapomnienia” i gdzie są logi.
Integralność i AudytMusisz wiedzieć, kto, kiedy i dlaczego zmienił dane klienta lub usunął transakcję.Jak tworzyć ścieżki audytu (Audit Logs), jak działają kopie zapasowe (Backups) i procedury przywracania danych.
Autoryzacja i MFAHasło „admin123” to zaproszenie do wycieku danych w 5 minut.Jak wdrożyć dwuetapową weryfikację (MFA), jak bezpiecznie zarządzać tokenami i dlaczego unikać współdzielonych kont.

Dlaczego te punkty są „zabójcami” projektów DIY?

Większość narzędzi LLM, w których ludzie budują „Caplikacje w 2 godziny”, ma ogromne problemy z bezpieczeństwem na poziomie rekordu.

Często działa to tak: albo masz dostęp do całej tabeli, albo do żadnej. W profesjonalnym biznesie to niedopuszczalne – handlowiec z Gdańska nie powinien mieć możliwości wyeksportowania bazy klientów handlowca z Krakowa i odejścia z nią do konkurencji. Budując system samemu, bez powyższych skilli, tworzysz po prostu niezabezpieczony magazyn danych, do którego klucze leżą pod wycieraczką.

Skille „miękkie”, ale techniczne

Oprócz samej „klikalności”, musisz posiąść nawyki rasowego programisty:

  1. Dokumentowanie: Pisanie instrukcji obsługi „dla opornych” w trakcie budowy, a nie po fakcie.
  2. Obsługa błędów: Projektowanie systemu tak, by wiedział, co zrobić, gdy np. API poczty nie odpowie.
  3. Higiena danych: Umiejętność narzucenia użytkownikom dyscypliny (walidacja pól), by w bazie nie panował chaos.

Moja rada: Jeśli Twoja odpowiedź na większość pytań z sekcji pierwszej brzmi: „Nie wiem” lub „Jakoś to będzie”, to znaczy, że budujesz prototyp, a nie narzędzie. Prototyp jest super do testowania pomysłów, ale nigdy nie powinien stać się elementem Twojego działającego biznesu.

Pamiętaj: Bezpieczeństwo to proces, nie da się tego uzyskać jednym promptem.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak używać narzędzi LLM do tworzenia kodu w bezpieczny sposób, to zapraszamy na bezpłatne, 15-minutowe spotkanie przy wirtualnej kawie.

To niezobowiązujący sposób, by omówić Twoje potrzeby szkoleniowe lub wdrożeniowe w zakresie hardeningu i zabezpieczania systemów i aplikacji i sprawdzić, jak możemy pomóc.

Wystarczy kliknąć przycisk poniżej, aby wybrać dogodny termin. Jeśli wolisz wysłać maila – możesz przesłać wiadomość przez formularz kontaktowy.

Share this post:

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *